Przy dworcu kolejowym w Legnicy, na placu między peronem a budynkiem administracyjnym PKP Cargo, stoją dwa imponujące pomniki techniki kolejowej – parowóz Ty2-540 i lokomotywa elektryczna ET21-548. To połączenie dwóch epok polskiej kolei: maszyny parowej z czasów II wojny światowej i elektrycznego „sputnika” z lat 60., które razem tworzą ciekawą lekcję historii transportu szynowego. Eksponaty są dostępne bezpośrednio z peronu, więc można je obejrzeć z bliska bez żadnych ograniczeń.
- bezpłatny dostęp do unikalnych eksponatów
- parowóz z czasów II wojny światowej
- ostatnia czynna lokomotywa ET21
- idealne miejsce dla fotografów
- lekcja historii transportu szynowego
Parowóz Ty2-540 – wojenna maszyna z 1943 roku
Parowóz Ty2-540 to przedstawiciel serii tzw. Kriegslokomotiven, czyli parowozów wojennych budowanych przez Niemcy podczas II wojny światowej. Wyprodukowany w 1943 roku w zakładach F. Schichau w Elblągu, nosił wtedy oznaczenie BR 52 5605. Niemcy projektowali te maszyny z myślą o maksymalnej oszczędności materiałów strategicznych – konstrukcja była ujednolicona i uproszczona, ale mimo to parowozy tej serii okazały się niezwykle trwałe.
Po wojnie, w 1945 roku, trafił na inwentarz PKP jako Ty2-540. Rozpoczęła się jego długa służba na polskich torach – pracował kolejno w lokomotywowniach w Pile, Iłowie, Warszawie Pradze, a od 1963 do 1994 roku w Wałbrzychu Głównym. To była ciężka robota: ciągnięcie składów towarowych, praca na liniach towarowych, całe dekady nieprzerwanej eksploatacji.
W 1994 roku został wycofany z eksploatacji. Nie trafił jednak na złom – w kwietniu 1995 roku przewieziono go do Legnicy, gdzie pracownicy lokomotywowni przeprowadzili renowację i odświeżenie malatury. Początkowo stał na terenie dawnej lokomotywowni, gdzie dostęp do niego był praktycznie niemożliwy dla osób postronnych. Można było go zobaczyć tylko z okna przejeżdżającego pociągu.
Dopiero 11 września 2019 roku parowóz został przetransportowany na obecną lokalizację przy dworcu, gdzie każdy może podejść do niego z bliska i dokładnie obejrzeć tę maszynę ważącą dziesiątki ton.
Lokomotywa ET21-548 – ostatni „sputnik” w służbie
Obok parowozu stoi lokomotywa elektryczna ET21-548, popularnie zwana „sputnikiem”. To szczególny egzemplarz – była ostatnią czynną lokomotywą tej legendarnej serii eksploatowaną przez PKP Cargo. Do listopada 2016 roku woziła pociągi między Legnicą a Jerzmanicami Zdrój i Krzeniowem, co czyni ją świadkiem końca niemal 60-letniej historii służby elektrowozów ET21 w PKP.
Seria ET21 to pierwsza powojenna polska lokomotywa elektryczna produkowana seryjnie. Powstawała w zakładach Pafawag we Wrocławiu od 1957 do 1971 roku – łącznie wyprodukowano 658 sztuk w dwóch wersjach (3E i 3E/1). Część mechaniczna została zaprojektowana w Poznaniu, natomiast układ elektryczny wzorowano na radzieckiej lokomotywie WŁ22M. To były prawdziwe robole kolei – mogły ciągnąć pociągi towarowe o masie 2300 ton z prędkością 70 km/h lub składy pasażerskie do 650 ton z prędkością maksymalną 100 km/h.
ET21-548 miała szczególne znaczenie dla Legnicy. Choć sama nigdy nie była przypisana do dolnośląskich lokomotywowni jako maszyna czynna, to od 1974 do 1997 roku jej naprawy rewizyjne wykonywano w ZNTK w Lubaniu Śląskim. Kiedy w listopadzie 2016 roku doszło do awarii jednej z przetwornic, nie zdążyła doczekać sprawna terminu końca eksploatacji wyznaczonego na 31 grudnia 2016 roku.
Renowacja i ustawienie jako pomnik
Od października 2021 do połowy stycznia 2022 roku trzech pracowników Dolnośląskiego Zakładu PKP Cargo z Legnicy – Sebastian Derkacz, Łukasz Welter i Marcel Durbajło – przeprowadziło renowację lokomotywy ET21-548. Odnowili malaturę i uzupełnili brakujące elementy, a projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Kolei Dolnośląskich, które zakupiły niezbędne farby i materiały.
Malatura nawiązuje do lat 90., czyli okresu, w którym seria ET21 była na stanie legnickiej lokomotywowni – tak właśnie zapamiętali ją pracownicy. W lutym 2022 roku lokomotywa została ustawiona obok parowozu Ty2-540, tworząc razem z nim ekspozycję dwóch epok kolejnictwa.
Co można zobaczyć i czego się dowiedzieć
Oba eksponaty stoją na placu między pierwszym peronem a budynkiem administracyjnym PKP Cargo przy dworcu w Legnicy. To nie jest zamknięte muzeum – można swobodnie podejść do maszyn, obejść je dookoła, przyjrzeć się detalom konstrukcji.
Parowóz Ty2-540 robi wrażenie swoją masywną konstrukcją. Widać na nim cechy „wojennej” konstrukcji – prostotę rozwiązań, brak zbędnych ozdobników. Można zobaczyć tender (wózek z zapasem węgla i wody), koła napędowe, elementy mechanizmu tłokowego. To dobra okazja, żeby dzieciom wytłumaczyć, jak działała maszyna parowa – wszystkie istotne elementy są na zewnątrz, widoczne gołym okiem.
Lokomotywa ET21-548 to zupełnie inna estetyka – opływowe kształty z lat 60., charakterystyczny „nos”, pantografy na dachu. Można porównać obie maszyny i zobaczyć, jak wielki skok technologiczny dokonał się na kolei w ciągu zaledwie dwóch dekad. Z parowozu wymagającego węgla, wody i obsługi kilku osób przeszliśmy do elektryka zasilanego z sieci trakcyjnej.
Niewiele osób wie, że lokomotywy ET21 nadal jeżdżą po polskich torach – około 45 egzemplarzy jest eksploatowanych przez przewoźników prywatnych. Można je spotkać w barwach DB Schenker, DLA czy CTL.
Dla kogo to miejsce
To atrakcja przede wszystkim dla miłośników kolei i techniki, ale nie tylko. Dzieci uwielbiają oglądać prawdziwe, ogromne maszyny z bliska – to zupełnie inne wrażenie niż zdjęcia w książce czy filmiki w internecie. Można dotknąć stalowych kół, stanąć pod masywnym korpusem lokomotywy, poczuć skalę tych konstrukcji.
Rodzice zainteresowani historią znajdą tu ciekawy materiał do rozmów o XX wieku, wojnie, rozwoju technologii. Parowóz z 1943 roku to świadek dramatycznych czasów, a lokomotywa z lat 60. to symbol odbudowy i modernizacji kraju.
Dla fotografów to też ciekawy temat – szczególnie w odpowiednim świetle, z pociągami przejeżdżającymi w tle, można zrobić klimatyczne zdjęcia. Lokalizacja przy czynnym dworcu dodaje autentyczności – to nie jest sterylna ekspozycja muzeum, ale żywe miejsce, gdzie historia spotyka się z teraźniejszością.
Praktyczne informacje o zwiedzaniu
Dostęp: Pomniki stoją na placu między pierwszym peronem a budynkiem PKP Cargo przy dworcu kolejowym w Legnicy. Dostęp jest bezpłatny i nieograniczony – nie ma godzin otwarcia, można przyjść o każdej porze. Najwygodniej dojść z peronu pierwszego lub od strony budynku dworca.
Cena: Wstęp całkowicie bezpłatny. To eksponaty plenerowe dostępne dla wszystkich.
Jak dojechać: Najprościej pociągiem – eksponaty stoją dosłownie przy peronie dworca w Legnicy. Jeśli ktoś przyjeżdża samochodem, może zaparkować na parkingu przy dworcu (parking płatny) i przejść pieszo. Dworzec w Legnicy znajduje się przy ul. Dworcowej, w centrum miasta.
Ile czasu przeznaczyć: Na spokojne obejrzenie obu maszyn wystarczy 15-20 minut. Jeśli ktoś chce zrobić zdjęcia i dokładnie przyjrzeć się detalom – pół godziny. To dobry punkt do włączenia w trasę podczas oczekiwania na pociąg lub jako krótki przystanek podczas zwiedzania Legnicy.
Co warto wiedzieć: Eksponaty stoją na otwartym placu, więc nie ma żadnej ochrony przed pogodą. Latem może być bardzo słonecznie, warto mieć nakrycie głowy. Zimą miejsce może być śliskie. Nie ma żadnych tablic informacyjnych czy przewodników – warto wcześniej poczytać o historii tych maszyn, żeby zwiedzanie było ciekawsze.
W okolicy: Skoro już jest się na dworcu w Legnicy, warto przejść się do centrum miasta oddalonego o kilka minut spacerem. Legnica ma ciekawy rynek z kamienicami, ratusz, kościoły. Dla rodzin z dziećmi może być też interesujące Muzeum Miedzi w pobliskim Lubinie (około 20 km).
Legnica była jednym z ważniejszych węzłów kolejowych na Dolnym Śląsku – stąd obecność lokomotywowni i duże znaczenie kolei dla miasta. Pomniki przy dworcu to przypomnienie tej tradycji.
Warto też wiedzieć, że kilka innych lokomotyw ET21 zostało zachowanych jako eksponaty muzealne – można je zobaczyć m.in. w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie (ET21-66) i w Kościerzynie (ET21-367). Seria Ty2 też ma swoich przedstawicieli w różnych miejscach Polski, ale egzemplarz w Legnicy jest jednym z łatwiej dostępnych.
To nie jest atrakcja, która zajmie cały dzień, ale jeśli ktoś planuje przejazd przez Legnicę lub interesuje się kolejnictwem, warto zatrzymać się na chwilę. Szczególnie dla rodzin podróżujących z dziećmi pociągiem może to być miły przerywnik – dzieciak zobaczy prawdziwe, wielkie maszyny, które kiedyś jeździły po tych samych torach, którymi właśnie przyjechał. To konkretne, namacalne połączenie z historią, które zostaje w pamięci dłużej niż kolejna wizyta w muzeum ze szklanymi gablotami.
